Ballada o uprzejmym rycerzu

skrypty, bajki, scenariusze na życie.
Psychoanaliza skryptów Bruna Bettelheima i analiza skryptów Erica Berne'a

Ballada o uprzejmym rycerzu

Postautor: Ania11 » 2010-05-27, 02:24

Aby poznać jak systemowo analizuje się skrypty kliknij: Praktyka pracy ze skryptami
-------------------------------------------------------------

bajki warte naśladowania


Jak wcześniej powiedziałam, myślę, że takie też są.
Oprócz "Dzikich Łabędzi" i "Słoneczka" uważam za taką bajkę "Balladę o uprzejmym rycerzu". W takiej historii chętnie wzięłabym udział. W końcu smok też stworzenie Boże - nie jego wina, że wielki i straszny. Jak się do niego najpierw po ludzku nie odezwie, tylko od razu "huzia na Józia", to nie dziwota, że ogniem zionie, by się bronić.

Wiera Badalska
Ballada o uprzejmym rycerzu

Za górą wielką, stromą
w czasach niezmiernie dawnych
żył pewien mężny rycerz
ze swej grzeczności sławny.

Grzecznie rozmawiał z każdym
słów brzydkich nie używał
mile widzianym gościem
na zamku króla bywał...

A nie opodal zamku –
jak głoszą dzieje stare –
smok, groźny i podstępny,
w górach miał swą pieczarę.

Gdy noc zapadła czarna,
z jamy wyłaził skrycie
i swoim zachowaniem
zatruwał ludziom życie

Król z gniewu brodę targał
i – jak to często bywa –
temu, kto zgładzi smoka,
córkę swą obiecywał.

Niejeden tam już śmiałek
konno i z mieczem w dłoni
z okrzykiem – Giń, poczwaro! –
do smoczej jamy gonił.

Lecz smok tak ogniem ziajał
i ryczał tak donośnie,
że każdy – choć odważny –
umykał, gdzie pieprz rośnie!

Wreszcie rzekł rycerz grzeczny:
- Ja pójdę, proszę króla!
Ten smok coś tu za długo
bezkarnie sobie hula!

Poszedł. Przy smoczej jamie
przystanął w pełnej zbroi
i palcem – puk! puk! – w skałę
zapukał jak przystoi.

- Przepraszam, że przeszkadzam –
lecz to poważna sprawa...
Chciałbym z szanownym panem,
poważnie porozmawiać.

Smok zdębiał! Już rycerzy
przepłoszył stąd niemało ..
. Teraz nie pisnął słowa.
Po prostu go zatkało!

A rycerz mówił dalej:
- Zwykle unikam bójek,
ale się pan niestety,
okropnie zachowuje!
Niestety, ogniem zionie,
niestety, owce dusi,
więc w skórę pan, niestety,
ode mnie dostać musi!

Mam pana kolnąć mieczem?
Czy kopią? Jak pan woli?
Ale uprzedzam z góry,
że to okropnie boli.

Więc może by pan jednak
stąd dobrowolnie poszedł.
Niechże się pan namyśli,
uprzejmie pana proszę ...

Smok tylko okiem łypnął,
podumał jeszcze chwilę
i sapnął – Chyba pójdę,
gdy mnie tak prosisz mile ...

Chociaż owieczek tłustych
spora tu jest gromada,
lecz gdy ktoś grzecznie prosi,
odmówić nie wypada.

- Pa! Żegnam! – machnął łapą,
ukradkiem łzę starł z oka,
rozwinął smocze skrzydła,
i ... zniknął gdzieś w obłokach.

Król z córką na zwycięzcę
już czekał na tarasie.
I weselisko huczne
wyprawił w krótkim czasie.
Ostatnio edytowano 2011-10-10, 12:00 przez Ania11, łącznie edytowano 2 razy
Ania11
 
Posty: 127
Rejestracja: 2009-08-21, 15:05

Postautor: Ania11 » 2010-05-27, 02:36

Kolejny wierszyk - tym razem wart przeczytania, nie naśladowania.
Znalazłam go w którejś z młodszych klas podstawówki w podręczniku do polskiego i wkułam na pamięć, żeby mieć zawsze przy sobie. Tym samym zapewniłam sobie dożywotnią rezerwację miejsca w "Loży Szyderców".

Oto i on:

Józef Małek
O pewnym Grzesiu

Obok książek do swej teczki
wcisnął Grzesio dwie bułeczki.
Żadnej w papier nie zawinął,
bo mu nagle papier zginął.

Dzień był ciepły, w teczce ciasno,
wypłynęło z bułek masło.
I na książkach gęsty tłuszcz
zrobił tysiąc plam - i już.

Gdy to ujrzał Grześ, to zbladł:
- Co ja teraz będę jadł?!
Rzekł mu Tomek: - To jest jasne;
książki, Grzesiu, książki z masłem!

Dla zwiększenia komicznego efektu można czytać na głos, w słowie "wypłynęło" w 2 zwrotce wymawiając staropolskie"ł" ("l" sceniczne). Świetna zabawa!
(Jak ktoś nie ćwiczył na polskim to polecam piosenkę Geppert "Słynne gładkie "ł" - niestety, na youtube jej nie znalazłam)
Ania11
 
Posty: 127
Rejestracja: 2009-08-21, 15:05

Postautor: Ania11 » 2010-05-27, 02:57

Kontynuując temat bajek wartych naśladowania: pod wpływem lektury tego forum latem zeszłego roku, zaczęłam się zastanawiać, czy ja też mam jakąś ulubioną bajkę. Najpierw uznałam, ze nie, bo ja w ogóle nie lubię bajek. /Dla mnie - ohydztwo! - przepraszam tych, którzy w bajkach gustują/.
Ale ponad pól roku szukałam i jednak jakieś lubiane znalazłam - cieszę się, miałam okazję przypomnieć sobie dzieciństwo. Zdesperowana zaliczyłam do bajek współczesne filmy dla dzieci i filmy s-f.

Ale takiej jednej, najulubieńszej nie mam.
O, to pewnie też coś znaczy... Użyję neologizmu jednego z moich wykładowców na studiach: "Ale mnie pojedenaściło!"

Teraz przedstawię postać męską z bajek, wartą naśladowania.
(W tym jedynym przypadku nastąpił wyjątek: nie mam cienia wątpliwości - to mój najulubieńszy męski bohater.
Sławomir pewnie powie, że takich facetów nie ma.)

Jest to G'Kar z serialu s-f Babylon5.

Znów zaczynam podejrzewać, że mam w sobie coś z mutanta, skoro gustuję w mutancie o twarzy jaszczura i czerwonych oczach. To nic - z takim facetem - na koniec świata i jeden krok dalej! Albo w Kosmos!
Ania11
 
Posty: 127
Rejestracja: 2009-08-21, 15:05

Re: bajki warte naśladowania

Postautor: Sławomir » 2010-05-27, 06:57

Ania11 pisze:(bajki warte naśladowania) Jak wcześniej powiedziałam, myślę, że takie też są.
... uważam za taką bajkę "Balladę o uprzejmym rycerzu". W takiej historii chętnie wzięłabym udział. W końcu smok też stworzenie Boże - nie jego wina, że wielki i straszny. Jak się do niego najpierw po ludzku nie odezwie, tylko od razu "huzia na Józia", to nie dziwota, że ogniem zionie, by się bronić.


Co chcesz naśladować?
Przecież opowiadasz nam swoją historię, swój skrypt.
Najpierw podałaś Barbie
a teraz to samo w innej wizualizacji.

O czym jest "uprzejmy rycerz"?
Ojciec (król) ma problem z którym nie potrafi sobie poradzić (jest komuś coś winny? jakiś dług?). Symbolizuje go Smok.
Ojciec szuka wybawiciela, któremu oferuje córkę jako nagrodę.
Córka musi zapłacić, ponieść konsekwencje za ojca.

Co czuje córka? Miłość do ojca, a do rycerza?
Ktoś się pytał córki, czy kocha rycerza?
Jak się czuje córka jako przedmiot, trofeum, nagroda?
Jak to się ma do rzeczywistości?

Ten sam archetyp (ponoszenia konsekwencji przez córkę za ojca) jest w skrypcie Cztery mile za Warszawą
a także w archetypie Persefony zmuszonej do wyjścia za mąż za Hadesa.

Ania11 pisze:Znów zaczynam podejrzewać, że mam w sobie coś z mutanta, skoro gustuję w mutancie o twarzy jaszczura i czerwonych oczach. To nic - z takim facetem - na koniec świata i jeden krok dalej! Albo w Kosmos!

znowu banał.
To archetyp "Pięknej i Bestii". W sam dla księżniczki (Pięknej), wydanej wbrew sobie za Bestię. I dziecięce wyobrażenie, że Bestię można zmienić w księcia...
Prosta droga do współuzależnienia

W zeszłym roku miałem klienta, który podał jako swoją bajkę "Wilk i zając".
Analiza nie podobała mu się, więc zmienił zdanie i podał "Pinokio"
Analiza nie podobała mu się, więc zmienił zdanie i podał "Robin Hood"
a ciągle był to ten sam scenariusz.

Aniu:)
Taką Cię lubię.
Dzięki Tobie mam nowe bajki do analizy. Rozwijam się, rosnę.
Podaj nową bajkę :)
Sławomir
 
Posty: 787
Rejestracja: 2008-07-01, 18:02
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Ania11 » 2010-05-27, 10:14

Ty z pewnością wiesz lepiej ode mnie, z kim w bajce "O uprzejmym rycerzu" się identyfikuję albo którą Barbie najbardziej lubię.
Tak się składa, że z grzecznym rycerzem, z jego postawą wobec smoka.
I wierzę, że taki rycerz żonę, która go chce, a nie musi, też sobie potrafi znaleźć!

Jeśli chodzi o Barbie, to napisałam przecież, że najbardziej lubię Anikę z "Magii Pegaza".
Jeśli chodzi o G'Kar'a - tak łatwo się dałeś podpuścić na moje słowa o jego charakterystycznym wyglądzie. Ja ten film przez wiele odcinków oglądałam i chodziło mi o jego charakter. Równie dobrze mógłby być przystojny jak Brad Pitt.

Tak więc proszę - jeśli chcesz interpretować moje bajki, nie decyduj za mnie, która mi się podobała, z kim się identyfikuję; nie ignoruj tego, o czym Cię w tej materii informuję, nie postępuj, jakby było inaczej, niż otwarcie mówię. Nie zasłużyłam sobie na takie traktowanie. Nikt nie zasłużył.

Chyba, że nie szukasz wcale dla mnie dobrego rozwiązania, lecz chcesz mi wmówić, że jestem taka, Jaką Ty uparłeś się mnie widzieć. Cóż, szkoda, w takim wypadku niewiele na współpracy z Tobą skorzystam.

Sławomirze:)
Twoje zachowanie wobec mnie tak mnie wkurza!
Ale dzięki temu coraz bardziej lubię samą siebie. Rozwijam się, rosnę.
Po co mam podawać nowa bajkę do interpretacji? Przecież jeszcze nie zinterpretowałeś mojej ulubionej Barbie - Aniki z Magii Pegaza.
Ania11
 
Posty: 127
Rejestracja: 2009-08-21, 15:05

Postautor: Ania11 » 2010-05-27, 10:29

Jeśli chodzi o współuzależnienia - polecam stronę internetową www.kobieceserca.pl. Doprawdy, czemu tylko kobiece, nie wiem. W moim odczuciu ojciec Dave'a Pelzera był klasycznym przykładem męskiego emocjonalnego współuzależnienia.

Aha, i jeszcze świetną książkę "Miłość potrzebuje stanowczości" autorstwa James'a C. Dobson'a.
Ania11
 
Posty: 127
Rejestracja: 2009-08-21, 15:05

Postautor: Ania11 » 2010-05-29, 23:11

Ostatnio, chyba na skutek odwiedzania tego forum, gdzie nie spojrzę, tam widzę bajki.
Poszłam dzisiaj kupić kolejny numer miesięcznika "Sens" - a tam co? Dodatek: "Bajki z sensem"(GWP).

Nie ma w nich czarów ani symboli, tylko przykłady konkretnych postaw i zachowań w powszednich sytuacjach. Naprawdę do naśladowania.

Myślę, że wiele dzieci, także tych, które już od dawna są dorosłe, takich przykładów nie dostało, takich słów nie usłyszało.
Usłyszeć, przeczytać je dzisiaj, wypowiedziane otwarcie i z tak wielkim przekonaniem, pomaga uwierzyć, że mamy prawo sami tak o sobie myśleć;
mamy prawo taką postawę wobec siebie uznać za NORMĘ;
mamy prawo oczekiwać i egzekwować takie zachowania wobec nas ze strony innych ludzi.


Dla ochotników!
Ania11
 
Posty: 127
Rejestracja: 2009-08-21, 15:05


Wróć do Systemowa analiza skryptów

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości